Wiele osób czeka z architektem do momentu, gdy ekipa już stoi za drzwiami. Efekt jest zawsze taki sam: projekt na kolanie, decyzje podejmowane pod presją czasu i wnętrze, które „mogło być lepsze". Projektowanie wnętrz w Słupsku — jak wszędzie — wymaga czasu, którego nie da się skompresować bez strat.
Optymalny moment to jak najwcześniej po zakupie mieszkania — zanim podpiszesz umowę z ekipą remontową. Projekt musi być gotowy zanim ruszą prace, bo to z projektu wynika gdzie idą gniazdka, punkty wody, oświetlenie i kanalizacja. Jeśli ekipa zaczyna bez projektu — te decyzje podejmujesz na żywo, na budowie, bez możliwości cofnięcia.
W Słupsku rynek wykonawców jest napięty, szczególnie w sezonie wiosenno-letnim. Dobre ekipy mają terminy 3–5 miesięcy do przodu. Jeśli planujesz remont na wiosnę, projekt powinien być gotowy najpóźniej w grudniu — żebyś mógł umówić ekipę na luty–marzec. Jeśli zaczynasz projekt w marcu i liczysz na remont w maju, szukasz ekipy w szczycie sezonu i z projektem, który nie ma czasu dojrzeć.
Zdarzają się też sytuacje, gdzie projektowanie wnętrz w Słupsku zaczyna się nie od pustego lokalu, ale od frustracji istniejącym. Klient mieszka w mieszkaniu od kilku lat, coś mu w nim nie gra — układ, kuchnia, łazienka — i chce to zmienić bez generalnego remontu. Tu też architekt jest przydatny: patrzę na przestrzeń świeżym okiem i proponuję zmiany, które nie wymagają zakupu nowego mieszkania.
Na Pomorzu działam od kilku lat — w Słupsku, Ustce, Lęborku, Bytowie, Koszalinie i Trójmieście. Znam lokalnych wykonawców z bieżącej praktyki, co przekłada się na projekt oparty o realne ceny i realne terminy — a nie szacunki z internetu.